| Co pewien czas, wraz z kolegami
z pracy organizowaliśmy spotkania tylko dla facetów. Tym razem
organizacja przypadła mnie. Zapowiadała się niezła impreza -
dwunastu facetów, morze alkoholu, zamówione panienki ( być
może jakiś szybki numerek ), czyli normalka. Jednak wszystko
przebiegło inaczej. Popołudniu Ewa, moja osiemnastoletnia
córka, wyszła na noc do Iwony, swojej najlepszej przyjaciółki.
Zostałem sam, zacząłem powoli szykować się do zabawy -
prysznic, golenie. Uświadomiłem sobie, że w ferworze
przygotowań zapomniałem o dość istotnym szczególe. Mianowicie
nie kupiłem ani kropli alkoholu. Postanowiłem poczekać, aż
wszyscy przyjdą i wtedy rozwiązać problem. Koledzy pojawili
się punktualnie. Postanowiliśmy, że zostawię ich na jakiś
czas, sam organizując coś z procentami. Zakupy zajęły mi około
dwudziestu minut, do domu podjechałem z wypełnionym
bagażnikiem. Zadowolony wszedłem do domu, aby poprosić o pomoc
przy wyładunku. W korytarzu doszedł mnie dźwięk, jaki zwykle
słychać w czasie ostrego seksu. Słysząc jęki i sapanie
pomyślałem, że chłopcy nie wytrzymali i obrabiają zamówione
dziwki. Tylko, że one miały być dużo później. |